Gdy weszła do domu uderzyła mnie fala ciepła oraz zapach pieczonego ciasta. Moja kochana Kate pomyślałam gdy odwieszałam kurtkę. Zdjęłam buty i założyłam moje ulubione kapcie które dostałam od babci Eleonory. Miałam zamiar iść wziąć prysznic ale moja siostra postanowiła mnie ubiedz:
-Nikola krzyknęła wychodząc z kuchni tym zatrzymując mnie w połowie drogi do swojego pokoju. Odwróciłam się do niej. Gdy ujrzała moją twarz lekko pobladla
-Płakałaś szepnęła. To nie było pytanie tylko stwierdzenie. Wiedziałam co sobie teraz myślała. Kto był w stanie mnie tak skrzywdzić skoro płakałam? Jakim cudem płacze skoro nawet na pogrzebie mamy nie uronilam ani jednej zły chodź tak bardzo kochałam mamę? Odpowiedź była prosta ponieważ mimo że kochałam mamę i mimo mojego wieku wiedziałam że to mi jej nie zwróci. Ale to co wydarzyło się dziś sprawiło że to w co wierzyłam rzecz ostatnie 8 lat przestało mieć jakie kolwiek znaczenie.
- Proszę nie...szepnęłam ponieważ poczułam w gardle małą lepką rzecz przez którą wiedziałam że jeśli coś powiem sprawi że znowu się rozplacze a obiecałam sobie nigdy więcej łez. Kate podeszła tylko do mnie i mnie przytuliła
- Jak bedziesz chciała pogadać to wiesz że zawsze możesz na mnie liczyć szepnęła w moje włosy. Kiwnełam tylko głową wciąż niepewna czy się nie rozplacze. Poszłam do siebie przebralam się w czarne leginsy i zielony szeroki sweter należący niegdyś do mojej mamy. Nosiłam go tylko gdy byłam zła albo smutna tak jak dziś. Gdy położyłam się na łóżku wyłączyłam muzykę w telefonie na full i wyciągnęłam zapach swetra w nozdrza. Mama pomyślałam a przed oczami stanął mi jej obraz krzontające się w kuchni z wielkim uśmiechem na twarzy. Zawsze była wesoła i uśmiechnieta. Nawet gdy krzyczała na tatę za wyjadanie jeszcze nie gotowego obiadu zaraz potem oboje leżeli że śmiechu na podłodze ponieważ mama nigdy nie umiała się na kogoś gniewać nawet na tate. Tata. Gdyby chociaż on był inny. Gdyby chociaż on mnie rozumiał nie przeżyłabym wtedy śmierci mamy jako śmierci obu rodziców. Dobrze że chociaż miałam Kate. Moją kochaną starszą siostre. Nagle poczułam że płacze. Ciepłe łzy leciały mi po policzkach. No nie już drugi raz dzisiaj pomyślałam i pośpiesznie starłam łzy. Nagle mój telefon zawibrowal. Sms. Otworzyłam go. " Kochanie wyjrzyj przez okno. Suprise. " przeczytałam sms'a od Alana.
____________________________________
Pomyślałam że jeśli będzie dużo komentarzy i wyświetlen to będę dodawać po jeden rozdział dziennie. Proszę komentujcie. Miłego czytania
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz