Wyjrzalam przez okno i myślałam że zaraz zemdleje. Alan. Stał pod moim domen jak gdyby nic. Co on sobie myślał ze przyjdzie do mnie zrobi piękne oczka i mu wybacze. O co to nie. Nie byłam pierwszą lepszą którą można było w sobie rozkochac i rzucić jak zepsuta zabawkę. Zeszłam na dół poczym założyłam kurtkę oraz buty.
- Idę przed dom krzyknęłam do Kate i wyszłam nim zareagowała. Alan stał uśmiechniety od ucha do ucha jakby to co stało się godzinę temu u niego na kanapie nie miało znaczenia. Znów stanęła mi ta scena przed oczami. On i ta dziewczyna którzy całowali sie u niego na kanapie.
-Czego chcesz warknelam odrobinę ostrzej niż zamierzałam. Moja reakcja na chwile zabiła go z tropu ale zaraz się opanował.
- Muszę ci coś powiedzieć bo widzisz zaczął
- Nie musisz mi sie tłumaczyc przerwałam mu w połowie zdania- wszystko rozumiem. Nigdy nic dla ciebie nie znaczyłam. Od początku byłam dla ciebie zabawką. Nie wiem co ja sobie w ogóle myślałam że mnie kochasz, że się zmieniłeś. Niestety widać że się myliłam. Dziękuję za miłe chwilę ale zostaw mnie w spokoju.
Alan patrzył na mnie jakby zobaczył ducha. Korzystając z okazji że nie reaguje odwróciłam się i pobiegłam do domu. Weszłam i zamknęłam drzwi z hukiem. Nie zdejmując nawet kurtki pobiegłam do siebie i zamknęłam się na klucz. Łzy spływały mi po policzkach niczym dwa wodospady. Po jakims czasie nie wiem może po godzinie może więcej dostałam sms od Alana " Kocham cię. To dzięki tobie się zmieniłem tylko i wyłącznie. Będę walczył o twoje zaufanie. To co widziałaś na kanapie ta osoba to nie byłem ja. Uwierz mi. Kocham cię Kochanie"
Nie mogłam uwierzyć w to co on napisał. Sądził ze kilkoma czułymi słówkami przekona mnie żebym do niego wróciła? Jest w błędzie. Ale tak bym chciała żeby to co napisał było prawdą. Ogarnij się Nikola ogarnij pomyślałam on zawsze ma na wszystko wymówkę.
Postanowiłam wziąć prysznic i wcześniej położyć się spać chodź dziś weekend. Gdy szykowałam się żeby się położyć zadzwonił dzwonek do drzwi. Usłyszałam jak Kate idzie otworzyć. Mało mnie obchodziło kto przyszedł więc położyłam się do łóżka. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi
- Skarbie usłyszałam szept Kate Monika i Adrianna po ciebie umówiłyście się podobno na jakąś imprezę.
- jezu to dzisiaj krzyknęłam zrywając się na nogi.
Ubrałam się w wybraną wcześniej fioletowa sukienkę do tego założyłam czarne matowe rajstopy. Nałożyłam trochę pudru i tuszu do rzęs a na usta błaszczyk. Wybieglam z pokoju zakładając po drodze botki na koturnie i parę wiszących kolczyków. Gdy zaszłam na dół zobaczyłam brata Moniki i wtedy mnie olśniło.
poniedziałek, 26 sierpnia 2013
Rozdział III
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz