Zaczełam spazmatycznie lapać powietrze. Że co? Że..... Nie mogłam w to uwierzyc. Kto to mógł być? Ale przecież ja wypiłam tylko jedno piwo pomyślałam. Poczułam że robi mi się słabo. Gdy pomyślałam sobie co mogło mi się stać poczułam że robi mi się gorąco. Gdy poczułam że łzy napływają napływają mi do oczu spojrzałam na swoje stopy. - Zostawcie mnie samą !!! Usłyszałam czyjś krzyk. Gdy napotkałam wzrok Damiana zorientowałam się że to ja tak krzyczę. Pierwszy raz widziałam w jego oczach tyle przerażenia. - Proszę powiedziałam ciszej zostawcie mnie samą. Nie spojrzałam czy mnie posłuchali tylko położyłam się z powrotem do łóżka. Byłam tym wszystkim zmęczona. Wszystkie szczęśliwe chwiele wydawały mi się teraz takie nierealne. Gdy usłyszałam jak ktoś zamyka drzwi pozwoliłam żeby łzy spływały mi swobodnie po policzkach nawet nie próbując ich zatrzymać. ___________________________________
Wkońcu w domu pomyślałam gdy tata otworzył mi drzwi. Jak ja tęskniłam za moim pokojem. W szpitalu było okropnie więc gdy poczułam się już lepiej poprosiłam tatę by powiedział im że chce już wracać do domu. Lekarze chcieli mnie jeszcze zatrzymać na obserwacji ale ublagałam tatę by mnie wypisał na życzenie pacjenta. Gdy weszłam do swojego pokoju poczułam się o wiele lepiej. Gdy zobaczyłam kwiaty i kartkę przy nich mój dobry humor prysł jak bańka mydlana. " Wracaj do zdrowia. P.S Kocham Cię. Alan" brzmiala treść kartki. Ze złością wyrzuciłam kwiaty do kosza. Tam jest twoje miejsce pomyślałam przy tym. Rzuciłam się na łóżko i przytuliłam się do poduszki. Tak bardzo tęskniłam za zwykłymi nudnymi dniami w szkole. Za dniami gdy nie musiałam się o nic martwić. Gdy do szczęścia wystarczyły mi moi przyjaciele. Gdy nie byłam egoistką i nie marzyłam o tym by być najszczęśliwszą osobą na ziemi ponieważ wystarczyło mi to co miałam. Gdy nie zdobywałam wszystkiego dążąc do celu po trupach. Gdyby żyła mama pomogła by mi wtedy. Doradziła chociaż. Nagle mój telefon zawibrował oznajmując nadejście sms'a : Spotkajmy się za godzinę w kawiarni kolo biblioteki. Dominik. Serce mi łomotało gdy pisałam odpowiedź : Ok.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz