II CZĘŚĆ DOMINIK:
-Kocham cie szepnęła.
Nie mogłem w to uwierzyc. Kocha mnie ? Mnie ? Właśnie mnie ? Gdy jej usta delikatnie musnely moje usta myślałem że oszaleje ze szczęścia. Ale musiałem się upewnić że to co mówi jest szczere. Że nie oszukuje mnie. "Ale z ciebie idiota. Czy ona mogłaby ci to zrobić? " skarcilem się w myślach. Tak czy inaczej musiałem się upewnić. Delikatnie ale stanowczo odsunąłem się od niej. Nawet przebywanie kilka centymetrów od niej sprawiało mi fizyczny ból. Nie chciałem sprawiać jej przykrości a to co zobaczyłem na jej twarzy wcale mi nie pomogło. Zszokowanie pomieszane z jawnym zranieniem na jej twarzy sprawiło że miałem ochotę dzgnąć się nożem za to co zrobiłem.
- Proszę nie płacz powiedziałem ścierając opuszkiem palca łzę spływającą jej po twarzy.
- Już mnie nie chcesz szepnęła z wyrzutem.
- Nie o to chodzi powiedziałem
- To o co spytała Spojrzalem jej w oczy. Musiałem to zrobić. Nabrałem powietrza w płuca
- Chce mieć pewność że nie robisz tego dla zemsty na nim. Nie zrozum mnie źle nie chce cie po prostu do niczego zmuszać.
Na jej twarzy znów malowało się zszokowanie tym razem z odrobiną wściekłości.
- Nie rozumiem. Myślałam że mamy już rozmowę o zemście za sobą. Nie chce się na nim mścić. Nie obchodzi mnie on już. Zależy mi tylko na tobie powiedziała patrząc mi przy tym w oczy więc widziałem że nie kłamie. Splotła swoje palce z moimi.
- Wiem wiem ale wolę się upewnić. Nie chce cie do niczego zmuszać powiedziałem cicho bojąc się że ton mojego głosu zdradzi zbyt wiele moich uczuć.
- Kocham Cię jeśli to ci nie wystarczy to bardzo mi przykro powiedziała głośno. Sama była zaskoczona swoim groźnym tonem. Uniosłem kąciki ust w lekkim uśmiechu. Przyciągnołem ją do siebie. Bylem o głowę wyższy od Nikoli. Pochyliłem się i delikatnie pocałowałem ją w czoło.
- Wystarczy w zupełności. Nawet nie wiesz jak długo czekałem na ten moment powiedziałem kładąc jej rękę na policzku. Gdy wspieła się by mnie pocałować nie świadomie wstrzymalem powietrze. Zaborczym ruchem przyciągnalem ją do siebie. Nie protestowała tylko przesunęła się jeszcze bliżej o ile to było możliwe. Gdy mnie całowała czułem że wszystko jest tak jak powinno być. Na swoim miejscu. Czułem zapach jej perfum i świeżo umytych włosów. Czułem że jej oddech przyspiesza zresztą tak i mój. Nagle usłyszelismy chrzakniecie. Odsunęlismy się od siebie i oboje wtym samym momencie spojrzelismy w stronę głosu. Omal się nie zapadłem pod ziemię gdy zobaczyłem ojca Nikoli. Spojrzeliśmy z Nikolą na siebie w jej oczach widziałem strach ale wiedziałem po jej minie że ma zamiar się kłócić.
- A może ktoś mi wyjaśni co to miało być spytał jej ojciec. Jego groźny ton przestraszył mnie odrobinę. Miałem ochotę zwiać ale nie mogłem zostawić Nikoli samej akurat teraz. Nikoli natomiast nie drgnął żaden mięsień ani twarzy ani ciała.
- To mój drogi ojcze nazywa się całowanie albo jak kto woli jeden z wielu sposobów okazywania sobie miłości powiedziała spokojnie.
- Nie życzę sobie takich scen w moim domu prawie krzyknął
- Będziesz się musiał przyzwyczaic bo Dominik i ja jesteśmy parą.
- Co to to nie masz zakaz spotkania się z tym chłopakiem teraz już krzyczał. Tego było za wiele.
- Kocham pańską córkę i nic ani nikt mnie z nią rozdzieli powiedziałem.
Nikola uśmiechnela się do mnie po czym pociągnęła mnie za sobą do swojego pokoju.
środa, 18 września 2013
Rozdział X część 2
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz