piątek, 27 września 2013

Rozdział XI

NILOLA:

- Boże przepraszam cię za mojego ojca. Czasem jest strasznie irytujący. Nie wiem czemu się tłumaczyłam. On jednak się tylko uśmiechną na co moje serce zrobiło salto. Podszedł do mnie i założył mi lok za ucho.
- Nie tłumacz się. Też bym się zdenerwował gdybym przyłapał cię na całowaniu z jakimś chłopakiem.
- Ale ty nie jesteś "jakimś" chłopakiem. Tylko moim chłopakiem powiedziałam spuszczając wzrok na swoje stopy. Poczułam że zaczynam się czerwienić a moje serce przyspiesza. Złapał mnie za brodę i podniósł moją głowę tak że patrzyłam mu prosto w oczy. Wolną ręką złapał mnie w talii zbliżając się do mnie jeszcze bliżej.
- A ty jestes moją dziewczyną szepnął niemal z czcią. Gdy jego usta delikatnie acz stanowczo naparly na moje do pokoju weszła Kate. Jak oparzeni odskoczyliśmy od siebie. Rozesmiala się i zamknęła za sobą drzwi.
- Chciałam się spytać czy chcielibyście wyskoczyć ze mną i Marcinem coś zjeść albo do kina?
- Kto to jest Marcin spytałam zdziwiona Kate się zarumieniła co akurat do niej było nie podobne.
- Chłopak? Spuściła wzrok i zaczęła bawić się rąbkiem swetra. Zgadłam pomyślałam i uśmiechnelam się do siebie. Spojrzałam na Dominika i spytałam :
- Idziemy ?
- A chcesz iść odpowiedzial pytaniem na pytanie
- Jeśli chcesz.
- Tam gdzie ty tam i ja.
- To idziemy powiedziałam Kate. Kiwneła głową.
- Lepiej idź się ubrać za nie całą godzinę wychodzimy powiedziała za nim wyszła.

***GODZINĘ PÓŹNIEJ***

Siedzialam w kuchni w czarnym swetrze i czerwonych spodniach i piłam sok pomarańczowy gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Chciałam otworzyć ale Dominik powstrzymał mnie gestem dłoni.
- Kate powiedział bezglosnie. Kiwnełam tylko głową i posłałam mu uśmiech. Nagle usłyszałam krzyk Kate:
- Czemu nikt z was nie otwiera drzwi!!
- A widzisz szepnęłam wstając z krzesła. Gdy otworzyłam drzwi przede mną stał mężczyzna wygladający na około 20 lat. W czarnym płaszczu jego i tak blada twarz wyglądała na jeszcze bardziej bladą. Jego kilku godzinny zarost podkreślał wydatną szczękę. Blond włosy sięgały mu za brodę. A niebieskie oczy sprawiały wrażenie koloru topazowego. Uśmiechną się lekko i spytał :
- Hej. Czy jest Kate? Jego przyjemny baryton pięścił moje uszy. Już chciałam odpowiedzieć gdy pojawiła się moja siostra.
- No jasne że jestem powiedziała i pocałowała go lekko w usta potem zwróciła się do mnie : Idź po Dominika i zacznijcie się szykować do wyjścia. Gdy już wychodzilismy zadzwoniły dziewczyny czy chce iść do galerii. Wytłumaczyłam im że już jestem zajęta. Ruszyliśmy w drogę. Gdy jechaliśmy prawie nikt się nie odzywał oprócz Kate która co chwila kogoś o coś pytała. Siedziałam z tyłu samochódu z opartą głową o ramię Dominika a on bawił się moimi palcami, splątując i rozplątując je ze swoimi. Nikt raczej nie był skory do rozmów.

*** PARĘ GODZIN PÓŹNIEJ ***

- Nikola! Usłyszałam krzyk. Nie wiedziałam o co chodzi. Otworzyłam oczy. A więc zasnęłam. Ostatnie co pamiętam to jak leżałam na łóżku z Dominikiem. Rozmawialismy o wszystkim i o niczym. Wpadłam w panikę gdy nie poczułam jego klatki piersiowej pod głową. Podniosłam się i na poduszce zobaczyłam kartkę. " Jesteś taka piękna gdy śpisz. Na piąta umówiłem się z chłopakami, nie chciałem ich zawieść. Wyśpij się. Jutro lecimy na łyżwy. Kocham cię." Opadłam na poduszki. Łyżwy to świetny pomysł. Martwiłam się jednak o Kate. Była taka zdenerwowana gdy poszliśmy do kina. Marcin wydawał się typem dominatora. Wygladało na to że bez niego Kate nie podejmuje żadnych decyzji. Martwiło mnie też to że tak bardzo starała się mu przypodobać. Jakby to co ona myśli było nie ważne. Spojrzałam na zegarek. Wskazywał godzinę 20. Postanowiłam wziąć prysznic a potem pójść spać. Pół godziny później leżałam w łóżku z mokrymi lokami rozsypanymi na poduszce. Nagle dostałam sms'a od Dominika : " Kocham cię do jutra :* ". Odpisałam mu : " Ja też Bardzo Cie Kocham. Do jutra :*". Po czym szybko zasnęłam.

środa, 18 września 2013

Rozdział X część 2

II CZĘŚĆ DOMINIK:
-Kocham cie szepnęła.
Nie mogłem w to uwierzyc. Kocha mnie ? Mnie ? Właśnie mnie ? Gdy jej usta delikatnie musnely moje usta myślałem że oszaleje ze szczęścia. Ale musiałem się upewnić że to co mówi jest szczere. Że nie oszukuje mnie. "Ale z ciebie idiota. Czy ona mogłaby ci to zrobić? " skarcilem się w myślach. Tak czy inaczej musiałem się upewnić. Delikatnie ale stanowczo odsunąłem się od niej. Nawet przebywanie kilka centymetrów od niej sprawiało mi fizyczny ból. Nie chciałem sprawiać jej przykrości a to co zobaczyłem na jej twarzy wcale mi nie pomogło. Zszokowanie pomieszane z jawnym zranieniem na jej twarzy sprawiło że miałem ochotę dzgnąć się nożem za to co zrobiłem.
- Proszę nie płacz powiedziałem ścierając opuszkiem palca łzę spływającą jej po twarzy.
- Już mnie nie chcesz szepnęła z wyrzutem.
- Nie o to chodzi powiedziałem
- To o co spytała Spojrzalem jej w oczy. Musiałem to zrobić. Nabrałem powietrza w płuca
- Chce mieć pewność że nie robisz tego dla zemsty na nim. Nie zrozum mnie źle nie chce cie po prostu do niczego zmuszać.
Na jej twarzy znów malowało się zszokowanie tym razem z odrobiną wściekłości.
- Nie rozumiem. Myślałam że mamy już rozmowę o zemście za sobą. Nie chce się na nim mścić. Nie obchodzi mnie on już. Zależy mi tylko na tobie powiedziała patrząc mi przy tym w oczy więc widziałem że nie kłamie. Splotła swoje palce z moimi.
- Wiem wiem ale wolę się upewnić. Nie chce cie do niczego zmuszać powiedziałem cicho bojąc się że ton mojego głosu zdradzi zbyt wiele moich uczuć.
- Kocham Cię jeśli to ci nie wystarczy to bardzo mi przykro powiedziała głośno. Sama była zaskoczona swoim groźnym tonem. Uniosłem kąciki ust w lekkim uśmiechu. Przyciągnołem ją do siebie. Bylem o głowę wyższy od Nikoli. Pochyliłem się i delikatnie pocałowałem ją w czoło.
- Wystarczy w zupełności. Nawet nie wiesz jak długo czekałem na ten moment powiedziałem kładąc jej rękę na policzku. Gdy wspieła się by mnie pocałować nie świadomie wstrzymalem powietrze. Zaborczym ruchem przyciągnalem ją do siebie. Nie protestowała tylko przesunęła się jeszcze bliżej o ile to było możliwe. Gdy mnie całowała czułem że wszystko jest tak jak powinno być. Na swoim miejscu. Czułem zapach jej perfum i świeżo umytych włosów. Czułem że jej oddech przyspiesza zresztą tak i mój. Nagle usłyszelismy chrzakniecie. Odsunęlismy się od siebie i oboje wtym samym momencie spojrzelismy w stronę głosu. Omal się nie zapadłem pod ziemię gdy zobaczyłem ojca Nikoli. Spojrzeliśmy z Nikolą na siebie w jej oczach widziałem strach ale wiedziałem po jej minie że ma zamiar się kłócić.
- A może ktoś mi wyjaśni co to miało być spytał jej ojciec. Jego groźny ton przestraszył mnie odrobinę. Miałem ochotę zwiać ale nie mogłem zostawić Nikoli samej akurat teraz. Nikoli natomiast nie drgnął żaden mięsień ani twarzy ani ciała.
- To mój drogi ojcze nazywa się całowanie albo jak kto woli jeden z wielu sposobów okazywania sobie miłości powiedziała spokojnie.
- Nie życzę sobie takich scen w moim domu prawie krzyknął
- Będziesz się musiał przyzwyczaic bo Dominik i ja jesteśmy parą.
- Co to to nie masz zakaz spotkania się z tym chłopakiem teraz już krzyczał. Tego było za wiele.
- Kocham pańską córkę i nic ani nikt  mnie z nią rozdzieli powiedziałem.
Nikola uśmiechnela się do mnie po czym pociągnęła mnie za sobą do swojego pokoju.

wtorek, 17 września 2013

Rozdział X

I CZĘŚĆ NILOLA:
- Hallo !? Odebrałam telefon wściekła że ktoś wyrwał mnie z przyjemnego snu.
- Jakże miłe przywitanie. Ciebie też miło słyszeć.
- Adrianna wymamrotalam do słuchawki
- Widze że bardzo tęskniłaś powiedziała z udawaną urazą Spojrzałam na budzik stojący na szafce nocnej i o mało nie wypuściłam telefonu z ręki.
- Czy ty zdajesz sobie sprawę która jest godzina spytałam z nadzieją ze jednak przyjaciółka zrozumie o co mi chodzi.
- No ósma i co? Przez chwile trwała cisza i nagle Ada wykrzyknęła
- O matko obudziłam cie prawda. Przepraszam. Ok pogadamy później pa
- Pa odpowiedzialam ale nie slyszała mnie bo już się rozlaczyła. Przez następną godzinę kręciłam się nie mogąc zasnąć. A niech cię szlag Ada pomyślałam gdy postanowiłam w końcu wstać nie mogąc zasnąć. Przebralam się w czarne leginsy i fioletowy szeroki sweter sięgający mi do połowy ud. Gdy schodziłam na dół byłam pogrążona w myślach tak mocno że nie zauważyłam chłopaka siedzącego na miejscu gdzie zwykle siada tata. Dopiero surowe polecenie Kate oprzytomnilo mnie na tyle by w końcu zareagować. Spojrzałam obcemu w oczy i zobaczyłam JEGO oczy. Dominik. Uśmiechal się do mnie promiennie. Moje serce próbowało wyrwać mi się z piersi. Poczułam ciepło przepływające przez całe moje ciało. Każdy mój mięsień, każda moja komórka, każda część mnie wyrywała się do niego. Tylko siłą woli powstrzymałam się żeby nie podbiec do niego i nie pocałować go w usta. Zadrżalam lekko na myśl o tym.
- Hej szepnęłam bojąc się że zdradzi mnie mój własny głos. Poszedł do mnie i założył mi niesforny kosmyk za ucho po czym posłał mi lobuzerski uśmiech. Nawet nie zauważyłam gdy zostaliśmy sami.
- Część szepnął. Zobaczyłam w jego oczach swoje odbicie. Blade. Bez życia. Jedynie ze świecącymi oczami.
- Coś się stało że odwiedzasz mnie tak wcześnie spytałam głośniej.
- Obiecałas się odezwać gdy wszystko przemyślisz -powiedział niepewnie - a minął już tydzień no i pomyślałem że może już wszystko sobie ułożyłaś. Patrzył na mnie oczami pełnymi nadzieji. Postanowiłam dłużej nie zwlekać tego co nieuniknione. Splotłam swoją dłoń z jego a drugą rękę położyłam mu na policzku. Zbliżylam się do niego powoli aż każda część mojego ciała stykała się z jego. Czułam każdy milimetr jego rozpalonego ciała oraz słyszałam szybkie bicie jego serca. Delikatnie musnelam jego wargi swoimi
- Kocham cie szepnęłam

Część II Dominik będzie jutro :) miłego czytania :*